Przerwa

Robimy przerwę… W zasadzie wizyta u terapeuty w niczym nie pomogła. Pokazała tylko, że oboje mamy inne oczekiwania, a jego motywacja o poczuciu odpowiedzialności względem przysięgi nadaje się do wsparcia duchowego, ale nie do wspólnej terapii. Więc po wielu rozmowach podjęliśmy decyzję, że zrobimy sobie przerwę. Może jak zobaczy jak wygląda życie beze mnie, to jednak za mną zatęskni i będzie chciał do mnie wrócić…. Bardzo bym tego chciała… Ale liczę się z najgorszym… Dlatego moje mocne postanowienie, że muszę podczas tej przerwy skupić się na sobie… Muszę sobie zacząć wszystko układać od nowa jakby Jego już miało nie być w moim życiu… Strasznie się boję, że ta tęsknota będzie nie do zniesienia…. Boję się, że to tak naprawdę koniec… Że już Go nigdy więcej nie przytulę, nie pożartujemy razem…

5 Komentarze

  1. Szkoda, że terapia nie przyniosła rezultatów… Może jeszcze się uda… Przerwa? Jestem jej przeciwniczką…Każdy związek jest jednak inny. Kto wie, może Wam akurat pomoże! Zapisz się na siłownię, kup nowy ciuszek i zadbaj o siebie bardziej niż zwykle… Nie dla niego! Dla siebie! Wiem, że nie będzie to łatwe bo pewnie masz ochotę na siedzenie pod kocem w rozciągniętej koszulce i bez makijażu, z litrowymi lodami z polewą czekoladową! Ale zobaczysz, że poczujesz się lepiej, atrakcyjniej! A jemu daj wolną rękę… Powrót „na siłę” mija się z celem.. To przynajmniej moje zdanie :)

  2. Pamiętaj, że dzięki tej przerwie wiele może się zmienić, nie tylko u niego, ale również u Ciebie. Może zauważysz sama, że potrafisz sobie doskonale radzić bez męża. Odpoczywaj, nie rozmyślaj, nie martw się… co ma być to będzie i tego na siłę nie zmienisz. Spędź ten czas tak, by był dla Ciebie najlepiej spędzonym. Trzymam kciuki. Może chłop zmądrzeje i przejrzy na oczy, a jak nie, tzn że nie był wart tak wielkiej Twojej miłości. Pozdrawiam

  3. Skoro nawet terapia nie przyniosła rezultatów, to rozłąka nic tu nie da .. chociaż nie tego życzę.
    Masz rację SKUP SIĘ NA SOBIE. Pomyśl w czym Cię ograniczał.. czego nie miałaś czasu robić.. i zrób to ! Żyj zgodnie ze sobą.. idź na basen, może na jakiś kurs.. to na co zawsze miałaś ochotę, a nigdy czasu.. Powodzenia. Widocznie coś się skończyło, ale na pewno nie Twoje życie więc bierz je za rękę i do przodu!!! Radości !!

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.